Co zamiast węgla?

Skoro węgiel nie ma być surowcem mającym decydujący wpływ na kształt energetyki w nowoczesnych państwach, to jaką mamy dla niego alternatywę? Najczęściej używa się terminu „energia odnawialna”, mowa również o energii pozyskiwanej w wyniku pewnych naturalnych procesów i zjawisk. Przykładem zamiennika dla elektrowni węglowych stają się więc elektrownie wiatrowe. Widok potężnych wiatraków przestaje już kogokolwiek dziwić. Jednak nadal instalacje tego rodzaju nie są na tyle wydajne, aby mogły w większej skali zastąpić energię pochodzącą z przetwarzania węgla.

Słońce nie da rady

Ciekawą alternatywą jest z pewnością energia słoneczna. Można mówić wręcz o swoistej modzie na montaż solarów na dachach domów czy budynków użytkowych. Działają również elektrownie słoneczne o całkiem sporej wydajności. Takie użycie promieni słonecznych to znakomity koncept, ale niestety nie sprawdza się wszędzie.

W Polsce, z uwagi na naturalną dla naszego położenia ograniczoną liczbę dni słonecznych w roku, energia słoneczna jest bardziej ciekawostką i uzupełnieniem energetycznego zaplecza.

Dla atomu nie ma rywala?

Elektrownie wodne są jednym z najstarszych rozwiązań służących pozyskiwaniu czystej, naturalnej energii. Niestety nie wykazują się one dużą wydajnością i jedynie w niektórych obszarach mogą być budowane. Nie wszędzie bowiem istnieją uwarunkowania naturalne, które uzasadniają stworzenie takich siłowni i zapewnienie im prawidłowego działania.

Okazuje się więc, że sensownym zamiennikiem dla węgla jest jedynie energetyka jądrowa, będąca także nie w smak wielu ekologom. .